december is coming over! fuckin hell, when that happend?!

( 15 11 2008 1133 )

does anyone know what is the speed of time?

wracam z pracy uradowany

( 14 11 2008 0203 )

bo moje kochanie przyjedzie po mnie autem, prosto pod stacje, nie bede musial zapierdalac z buta w deszczu 2km, zyskam na czasie no i bede z niej dumny, że odważyła sie wsiaść w auto i mimo tych jej oporów, po raz pierwszy przyjedzie po mnie. Udało się ją przekonać, wyprosić, po 3 miesiącach trucia, wreszcie się doczekałem …

… jak wpieprza się na wysoki krawężnik i z koła schodzi całe powietrze. Chwilę później już tylko awantura i zarzuty, że nie potrafi zjechać na pobocze. Dupa, wymieniłem zapasówke i całość zabrała 20minut, czyli tyle ile zajęłoby bezstresowe dojście na piechote

Zeitgeist: Addendum

( 02 11 2008 1518 )
You need the Flash Player to view this video.

http://thezeitgeistmovement.com/

Thomas Paine quote

( 02 11 2008 1502 )

My country is the world, and my religion is to do good.
Thomas Paine

everyday, london, life, people, love, batch

( 29 10 2008 2237 )

_

_

_

_

_

_

_

panorama, 1st attempt

( 26 10 2008 1849 )

_
BOTB office

Victim of Orange

( 25 10 2008 2133 )

Xyster zmontował świetną alegorie 18 miesięcznego kontraktu w Orange

You need the Flash Player to view this video.

ręce opadają, słowo na niedzielę

( 15 10 2008 0139 )

Trafili na czarną listę proboszcza

co raz słysze o jakiś listach które księża wystawiają aby pokazać wszystkim kto zalega z ‘opłatami’ za wiare. Przecież to jakaś kurwa paranoja!

Dawno nie wypowiadałem się na temat religii, o ile w ogóle o tym pisałem. Na dzień dzisiejszy jestem agnostykiem i myśle, że tak zostaje dopóki nie zdechne.

To w jaki sposób próbowano uczyć mnie religii, plus to co widziałem bądź słyszałem i słysze po dziś dzień, sprawiło że odrzuciłem jakąkolwiek wiare, a już szczególnie taką która jest niemalże przesiąknięta zapachem pieniędzy. Co gorsze, fakt, że narzucono mi tą religie od małego, bo w takim niestety żyjemy społeczeństwie, że chrzest, komunia święta i bierzmowanie to wszystko obowiązek. Spróbuj nie podejść do komunii świętej to masz jako dzieciak przesrane. Fakt, komunia to była dopiero frajda, taka duża impreza, tyle prezentów, wszyscy uśmiechnięci, spotyka się niemalże cała rodzina, wielkie wydarzenie. Wszystko fajnie poza tym, że jako dziecko nie miałem wówczas najmniejszego pojęcia co się tak na prawde wokół mnie działo.

Dzisiaj bym tym wszystkim księżom kazał spierdalać. To moje święte prawo wybrać wiare, kiedy przyjdzie na to właściwy czas, o ile w ogóle przyjdzie. Nikt nie ma prawa dyskutować o tym w co wierze, chociaż jakie są realia wszyscy wiemy. Polacy nie wierzący w ‘jedyną właściwą religie’ mają niestety pod górke. Nawet jeśli ksiądz nie wpisał Twojego nazwiska na jakieś pojebanej liście dłużników to na pewno sąsiedzi, ba, całe osiedle wie, że nie wierzysz w Boga! Wiem, że w miastach jest inaczej, ale jest jeszcze przecież całe mnóstwo zacofanych wsi, gdzie księża, w swych świeżo wybudowanych/wyremontowanych parafiach, praktykują rzeczy które większości z nas (młodej generacji/miastowym) nie mieszczą się w głowie.

To, że nie chodzę do kościoła i ogólnie wyrzekłem się tej wiary, to nie koniec tej historii, … to dopiero początek! Nie wiem bowiem jak będzie wyglądał mój ślub. Moja dziewczyna jest katoliczką, wierzy w Boga itd. Ja przecież nie zapłace ani złotówki komuś za to, że udzieli mi sakramentu, pomijając zupełnie oczywisty fakt, że ten ślub będzie dla mnie pozbawiony jakiegokolwiek znaczenia. Jedyna opcja to uszczęśliwienie przyszłej żony, ale tak jak zaznaczyłem, jeśli jej na tym tak mocno zależy to ona będzie musiała wyłożyć na księdza, bo ja nie dam pieprzonego grosika. Płacenie za wiare stoi w absolutnej sprzeczności z moimi przekonaniami, nie zapłace i chuj.

Dalej, jeśli urodzi się nam dziecko to na pewno będą w domu kłótnie, że powinno być ochrzczone, że ma chodzić na lekcje religii, że ma być komunia święta i ta cała reszta. W dalszej kolejności, wychowanie tego dziecka bez wiary, będzie o tyle trudniejsze, że będzie ono wytykane palcami przez rówieśników, a my zalewani pytaniami i ‘obawami’ bliskich, przyjaciół i rodziny. W Polsce niestety, jeśli chcesz być sobą, to musisz za to słono płacić. Póki co, to wszystko jeszcze przede mną i nie ma sensu się niepotrzebnie rozdzierać, co dalej.

Jako, że religia to temat bez dna, pozwole sobie tu uciąć. Na koniec wstawiam dość starą bo z 2002 roku, statystykę religii na świecie. Ciekawa sprawa moim zdaniem.

_

new level

( 11 10 2008 2138 )

zwolniłem się z part time’u, pracowałem tam tylko 2 dni w tygodniu. Ale za mało płacili, więc spierdalam, nie będę marnowal zycia przy newsletterach i innych gównach za sto-trzydzieści. Dałem wypowiedzenie i zgodnie z umową jeszcze miesiąc tam pomęcze. Jak coś będą kiedyś chcieli, a będą chcieli, to tym razem ja ustale stawke godzinową, tak że poczują ją w dupie. No chyba, że przeczytają co ja tutaj wypisuje. Ale taka prawda, mam prawo być zdenerowany bo było ładne powitanie, obietnice i na tym się skończyło. Jestem tylko ciekawy czy znajdą kogoś na moje miejsce.

wracam do biegania, trzeba dbać o zdrowie, a ja ostatnio ciężko pracowałem na dodatkowe kilogramy. Poza tym bieganie daje energie na codzień, zapał do roboty, człowiek jest lepiej nastawiony, myśli pozytywnie i ogólnie samopoczucie jest lepsze.

co do roboty, to zleconka są, nie narzekam, trzeba tylko wszystko uporządkować i robić na czas, nie siedzieć po nocach! Jeszcze się coś dużego szykuje za 2 tygodnie ale o tym nie ma co gadać, pożyjemy zobaczymy.

ze swoich rzeczy to powoli ruszamy z produkcją własnego sajtu. Staram się też uruchomić jeden niezależny projekt, ale droga daleka, jak odpale to w tym roku to będzie zajebiście.

do roboty!

( 11 10 2008 1507 )

_