125000k

z rana ta rozgazowana cola, letko rozdupiony przemykam do kuchni, rozpale kuchenke, rozpakuje pizze, energy drink już rozjebany, rozglądam świat za oknem, dobra pogoda, dyńke rozwesela. raz po raz znika pizza, miała być łatwa, a ledwo dziwce daje rade. wydupiam gadu-gadu, odbieram maile, na kibel kac kupe, puszczam, leci, brzuszki, nowe WWO, dobry bit, dobry rym, ukojenie. niedziela, słoneczne popołudnie, w pokoju przyjemny chłód wpada kratką pod sufitem, a blask przez dziurawe żaluzje co reszte cień zalewa. bez zbędnych wygód, minimum cieszy. zielona pastylka airwaves, otwieram oczy.a te 125 baniek? wezme je.

2 comments w temacie '125000k'

  1. Jarek

    hehehe


  2. judyta

    eh :p


leave comment