at work…

nie chce mi sie, dzis zrobie niewiele.
zapodalem se jakies radyjko z Marlejem i kiwam sie przy kompie non-toper jak jakis halutyk.
A co konkretnie w trawie piszczy z takich lepszych? to:
-> Concrete Jungle performed by Rakim
-> Turn Your Lights Down Low performed by Lauryn Hill

Powoli klikam jakies gówna i czekam az zegarek pokaze 5:30pm.
Po pracy popijawa, Tom rezygnuje, odchodzi z roboty, nie wytrzymal przy newsletterach. Nie dziwie sie w sumie, robienie w kolko ciagle tego samego potrafi bic na dekiel, nie mowiac o wypalaniu szarych komórek. Nie wiem ile jeszcze sam wytrzymam, nudna robota w dupe. W zasadzie jedyne co mnie tu trzyma to kasa. Cale szczescie ze tylko 10 dni w miesiacu!

Przez reszte miesiaca odpalam wlasne pomysly bo czasu coraz mniej! Zakladajac ze pozyje 100 lat, to zostalo jeszcze ledwie 76 zeby cos osiagnac w tym zyciu. W reinkarnacje nie wierze, wiec jak pojde do piachu to mam nadzieje, ze cos po mnie zostanie… nie liczac bachorów.

leave comment