back in UK
spowrotem w UK, jakies 18 godzin nam zajęło nie wliczając nocy w Köln. Droga mimo, że prosta to pare razy zdarzyło sie zabłądzić. Ogólnie wszystko zajebiście, brat i ja spowrotem w pracy, Iwonie też coś się wkrótce znajdzie, nie będzie większego problemu. Na początek zatrzymalismy sie u Piotrka, ale tylko 2ie noce więc szukamy mieszkania w trybie ekspresowym. Jedno byliśmy oglądać ale porażka w chuj. Cokolwiek – razem damy rade.
dzieki wszystkim za fajny czas spędzony w PL, było naprawde ekstra. zresztą, jak dobrze pójdzie to będe wpadał coraz częściej na coraz dłużej.
a co w tym Londynie? jak zwykle – troche deszczu, na drogach korki, każdy gdzieś goni, przeważnie za pieniędzmi, nudni ludzie w drogich garniturach, w drogich samochodach. Ja na drodze do tego co se gdzieś tam uplanowałem, wszystko sie powoli spełnia, tylko niecierpliwy bo czas, pytanie – jak go zatrzymać, chociaż na sekunde. na dobrą sprawe – jeśli mi w tej chwili czegoś brakuje – to tylko troche DOBREGO snu :)
Pozdro

No i wreszcie wrócił Radzio z dalekiej podróży którą była chęc posiadania za wszelka cene i zysku, bravo… tak trzymja spokój i uśmiech na codzień pozdro Piotrek Otmęt
ciesze się,że dojechałeś szczęśliwie. znowu nas zostawiłeś, ale wiemy, że szybko do nas wrócisz!3maj się cieplusio, czekamy na kolejny przyjazd.
spoko było… trzymaj sie tam i nie daj sie tym anglikom… Pozdro
guzik prawda, wcale nie bladzilismy, ale Radek nam zrobil niespodzianke nie mowiac nic poprostu postanowil ze pojedziemy kanalem, troche sie balam na poczatku ale ogolnie spoko bylo, inaczej sobie to wyobrazalam, samochodem wjechalismy do duzego wagonu a potem zapuszkowali nas tam jak sardynki i przewiezli pod woda, a Mateusz najadl sie rzodkiewek i ciagle nimi bekal :)