Archive for August, 2005

life is almost beautiful

Tuesday, August 30th, 2005

ahhh :) Lukasz_ w porzadku – rozkmin to dobrze, nie jest za pozno! ogolnie szykuja sie spore zmiany_ nie wiem ile jeszcze na hughton 33, przeprowadzka wiecej niz pewna, nie wiem tylko gdzie i z kim przepraszam, ze nie dodzwonilem sie do wszystkich, coz taki weekend – niby co tu mozna robic_ ;) a jednak [...]

nooi

Saturday, August 27th, 2005

tak jak mowilem, wszystko aight PC bedzie w ciagu 3 dni, nie wiem jak z netem. natomiast laptop juz jest, Adam se kupil za 4 stowki takze niezly sprzecik i powolutku beda jakies zdjecia. Walek jest tylko taki, ze Nauczycielka zabrala mi SD (secure digital) karte, jajebie_ UK Staffordshire Stoke on Trent Houghton Street 33 [...]

Veni, Vidi, Vici.

Thursday, August 25th, 2005

olrajt mejt? ollraaajt! zapierda__ robie ile sie da, ale dzis nie chcieli dac nadgodzin (overtime), normalnie jest 8+3 auto ciagle ciagnie, rano budze sasiadow jak probuje odpalac, wstaje o 0450, 0547 najpozniej wyjazd aby sie nie spoznic. zdarza sie zostawic kluczyki w stacyjce (na noc), poza tym ze stoi nontoper otwarte. wreszcie odpalam (po ~1min [...]

udalo sie?

Friday, August 19th, 2005

udalo sie? od mojego przyjazdu, zmienilo sie prawie wszystko. troche zmieszany_ zebym nie zapomnial – Wasze numery telefonow ale domowe! dzisiaj pierwszy payslip, w niedziele lece na sunday market, biore jakas nokie i karte z 02, no i mam rozmowe 2p / 1 min do Polski, tylko stacjonarne – to jest jajebie prawie friko. Marek [...]

naprawde

Tuesday, August 16th, 2005

naprawde zajebiscie, zaczac cos nowego i sie w tym odnalezc_ nowe miejsca, ludzie, okolicznosci. jest tego tak duzo ze zatyka. aparat stoi bez baterii (zapomnielismy je na jednej ze stacji, jak nam sie koles na stopa zatrzymal). Jak na ironie, okazji do jebniecia porzadnej foty jest okropnie duzo, tak ze za kazdym razem kiedy chce, [...]

praca w UK?

Saturday, August 13th, 2005

mam ciezka sytuacje z netem, jedynie co mnie ratuje to biblioteka, ale zapodaja najwyzej 2h dziennie, a czasem nie ma nawet kiedy wpasc_ praca w UK? no powiem tak – nie o tym marzylem, ale jest jakakolwiek i w tym momencie jest zajebiscie – moglem nie znalezc nic ;) praca nie jest ciezka, biore karton [...]

a gdzie obrazki?!

Thursday, August 11th, 2005

:) wow, nawet nie wiecie jak bardzo sie ciesze na widok wszystkiego co napiszecie. dobrze wiedziec, ze gdzies tam ‘w domu’ jest garstka osob ktora o mnie pamieta i wspiera. mam nieduzo czasu, jakies 30 minut zanim zamkna biblioteke. poscili mnie z pracy o godzine predziej to jest moment aby cos Wam odpisac. jest 1900 [...]

zajebiscie

Thursday, August 4th, 2005

jest zajebiscie to musial byc cud, ze trafilem na ta kobiete_ napisze na razie tyle, odkad rozstalismy sie w Dover (port, prom). Lukasz poplynal kolo 1600, martwilem sie czy zrobilismy dobrze. od tej pory zdani wylacznie na samych siebie, a do tej pory spotykalismy naprawde dziwnych ludzi_ to co mialem to troche jedzenia i cholernie [...]

it’s ok, mate

Wednesday, August 3rd, 2005

wydarzylo sie tak duzo, ze nie wiem od czego zaczac i co w ogole napisac nie wiem co tu robie, jak sie tu wlasciwie znalazlem, wszystko wydaje sie tak mocno niewiarygodne, ze czasem mam watpliwosc czy to dzieje sie naprawde. _ jest zajebiscie, cokolwiek_ jutro sypne konkretem

bede

Wednesday, August 3rd, 2005

bede cie tak trzymal mocno i nie puszcze_