Archive for September, 2005

marzenia;

Tuesday, September 27th, 2005

które się spełniają. Dziś tak poprostu, przestąpiłem próg miejsca, w którym przesiaduje śmietanka wspaniałych ludzi ściśle związanych z nowymi mediami. W tym studiu powstają projekty dla największych firm. Jesli nie zdupie tej szansy to czeka mnie minimum 6 miesiecy pracy, która nie jest pracą. nie tęsknie do Polski, być może jest jeszcze za wcześnie, być [...]

do londynu

Sunday, September 25th, 2005

spakowałem rzeczy i wyruszyłem przed siebie. to był środek ciepłej nocy. znów strach, a z drugiej strony pod tak ładnym niebem i z pajęczynką na dachu, nic złego nie mogło się stać. Przede mna kolejne 300 kilometrów niezaplanowanej trasy. troche poddenerwowany, wsiadłem, wrzuciłem jedynke i dodałem nieśmiało gazu. tak oto po miesiącu opuściłem ‘ciepły kurwidołek’ [...]

udalo sie

Sunday, September 25th, 2005

to bylo zaledwie 2 miesiace temu_ ‘udalo sie’ – nadal wymawiam to z wielkim trudem i obawa, ze wszystko moze byc jedynie wyimaginowaną projekcją, ktora ma się nagle urwać najtrudniej zaufać samemu sobie, uwierzyć. udało sie. tak, zrobiłem to.

here I am

Wednesday, September 21st, 2005

jestem! na miejscu. wielkie uff___ wyjechalem dzis w nocy o 2, kolo 7 nad ranem zjechalem na jakis parking bo ledwo prowadzilem. po 2 godzinach kimki obudzil mnie telefon, to gosc z agencji dzwonil, ale nie moge odbierac rozmow bo mam baterie walnieta. ruszylem dalej, jeszcze zgubilem sie pare razy az w koncu dotarlem na [...]

no to tak_

Friday, September 16th, 2005

Lukasz juz jest, szukamy pracy i mieszkania. Ja wyprowadzam sie w niedziele lub poniedzialek do Londynu. problem w tym, ze rowniez nie mam gdzie spac. No nie jest letko – ale spoko – cos sie wykmini!

hahahaha

Wednesday, September 14th, 2005

jajebie! mam druga prace! hahahah lepiej nie bede wklejal tu tych emaili bo znaja adres tego bloga ;) mam do wyboru w tym momencie, ale tu w przeciwienstwie do pierwszej firmy, dostaje do reki 150£ tygodniowo na mieszkanie, wieksza kase i pracuje se w samym centrum Londynu. Do tego szykuje mi sie spotkanie z jeszcze [...]

ha!

Tuesday, September 13th, 2005

rybka polknela haczyk. czeka na mnie ciepla posadka w Londynie, w Richmond (4ta strefa). Ale zobacze jeszcze co powiedza w drugiej agencji, tej z Oxford Street (centrum), tam bylo chyba przyjemniej i kaska zdecydowanie lepsza. w tle mam jeszcze 2 nastepne spotkania, wiec czwartek w nocy o 0135 national express do Londynu, piatek rano interviews [...]

more shine

Monday, September 12th, 2005

kolejny tydzien. widze, ze bloga troszky zasmiecilem pisaniem o niczym, jednak to moj jedyny kanal przerzutowy i gdzies ten towar musial poplynac. czekam na telefon, ktory podupi moje plany na najblizsze pare miesiecy – chce do Londynu bo to cholernie fajna miejscowka. chcialbym se tam pojezdzic maluszkiem, polansowac sie troche, w zatloczonym centrum. Jesli jednak [...]

allraaaight

Saturday, September 10th, 2005

autobus mialem 0135, oczywiscie sie spoznilem, o minute_ wrocilem do domu i sie jeblem spac dalej, o 0720 budzi mnie telefon, sciemnilem Lise ze musze zostac w lozku bo zjadlem cos i mnie rozbolal brzusio. szybko sie ubralem i polecialem aby znow nie dac dupy. nic to, goraca zupka w reke i wyszedlem znow 5 [...]

jesss

Thursday, September 8th, 2005

sprawy sie powolutku klaruja Justyna dzieki – rowniez pozdrawiam! Radek dojechal caly i zdrowy, moja karta tez :D wielkie dzieki za zdjecia! wreszcie moglem je obejrzec, co prawda nie narobilismy ich zbyt duzo bo byl problem z ladowarka, ale te co sa – daja rade. ‘paczka z ameryki’ juz idzie, takze jeszcze ciupek i cos [...]