Archive for December, 2005

czy ja wyglądam

Wednesday, December 28th, 2005

na Świętego Mikołaja? :/

dziś

Wednesday, December 28th, 2005

doszło do mnie, że w Polsce pracuje się za 25 zł na dzień. japierdole okrada się ludzi i to na 2ie zmiany

co jest grane?

Tuesday, December 27th, 2005

podsumujmy ostatni tydzien bo nie mam czasu pisać każdemu z osobna co u mnie. urodziny wypaliły. było około 20 osób, impreza była konkret, zostalo 9 flaszek i troche piwa, nie wiem kiedy się z tym uporam, może wcale. zdjęć nie ma oprócz tych na telefonach komórkowych. kto był ten wie. Maniek! dzięki za haft, musiałem [...]

na chwile?

Monday, December 26th, 2005

zgubiłem jasność wyrażania. chce nic nie mówić.

nie ma czasu

Monday, December 26th, 2005

na wstyd.

jesteście zajebiści!

Friday, December 23rd, 2005

dziękuje!

gotowy?

Saturday, December 17th, 2005

mam za duzo smieci. na dysku, w glowie. czas to wszystko jakos uporzadkowac, przynajmniej pozornie. jutro przyjade ostatni raz do firmy, zostawic rzeczy. wykasowalem swoje hasla, cookie, cache, pliki i reszte gówna. wyjalem dysk. to co sie nie zmiescilo, wypalilem. nie moge w ten sposob. zmieniac komputera co 3 miesiace, laptop juz nie jest wymyslem, [...]

I ain’t a player, I just fuck a lot?

Friday, December 16th, 2005

no, not yet :/ the truth is – ima still fuckin playa_ whatever, bzzzt!

szybciutko

Friday, December 16th, 2005

bo tym razem nie mam czasu na pisanie pierdól imprezka definitywne – 22 grudzien, godzina 1800 wracam najpozniej – poniedzialek. nie odzywajcie sie na gg, ani w zaden inny sposob. pogadamy wszyscy przy piwku. jeszcze duzo do zalatwienia. nawet nie mam biletu powrotnego, a o reszcie nie wspomne. do zobaczenia w domu! i juz to [...]

no to poznajmy sie wszyscy

Friday, December 16th, 2005

wczoraj zamiast skonczyc projekt, wyszedlem do baru na przeciwko spotkac sie z szefami zanim odleca do Australii. Wieczór sponsorowal Guinness i Stella Artois, po 5ciu zorientowalem sie, ze wcielo mój ukochany sweterek no i na koniec bujalem do domu w krótkiej koszulce i szaliku. Whatever. wstalem dzis pol trzewy o 4 nad ranem i mimo [...]