Archive for February, 2006

dziś od rzeczy

Tuesday, February 28th, 2006

czyli tak jak zawsze. ‘szukam tego hajsu dziś’ bo pieniądze nie znajdą mnie, poza tym mieszkania szukam bo po niedzieli jestem bezdomny____ ale jak nie znajde no nie? ale znajde, znajde hehe; byle z nie-polakami bo język, znaczy się wiesz – język___ się wiesz, uczyć lubie miejską, tą, no – komunikacje, wiesz a codziennie jak [...]

nie umiem

Sunday, February 26th, 2006

sie chyba cieszyć, myśli nieustannie krążą wokół czegoś co trudno sprecyzować. przeraża mnie to, że moge przejść przez życie niezauważony. to chyba taka obawa przed tym, aby nie spieprzyć swojej jedynej szansy. pragnienie aby coś osiągnąć, aby pokazać wszystkim, że można, że się da, zrobić coś z niczego. nie stać w cieniu tylko dlatego, że [...]

z dnia na dzień

Friday, February 24th, 2006

coraz większy zajeb. dzis skonczylem o 3 w nocy, jeszcze zjadłem śniadanie i poszedlem spać na jakies 4h, czyli całkiem nieźle. Bilety kupione, Marek przyleci do mnie 2 marca, natomiast sobie za’book’owałem na 22. Bede miał caaały tydzień na pozałatwianie wszystkich spraw i 29.03 o 0600 spowrotem.

czasem pije w weekend, jak inni piją

Monday, February 20th, 2006

oto jestem

Monday, February 20th, 2006

ciągne do przodu i sumie nie ma o czym pisać, a o gównie nie będe, więc cisza. 17 marca jakoś wpadne do PL, natomiast w przyszlym tygodniu przyjeżdża do mnie Marek, no to szykuje się przeprowadzka do nowego domu i w ogóle. cały czas gonie hajs, byle więcej bo problemy stety, niestety – nie znikną [...]

mówcie co chcecie,

Wednesday, February 15th, 2006

ale Kombi jest w deche! albo ja mam dalej faze? _ coś się zajebiście zmieniło, cały układ somatyczny mi to krzyczy.

pomarańcza.

Tuesday, February 14th, 2006

herbata z mlekiem

Tuesday, February 14th, 2006

jesli zamawiasz herbate, to dostaniesz herbate z mlekiem, jesli chcesz bez mleka to mówisz: ‘dla mnie herbata bez mleka.’ jak widac ciągle majacze. tylko zawitałem w domciu i jebłem się prosto w ubraniu do łóżka, tak przespałem do 6ej + ‘jeszcze 5 minut’ i wstalem o 8ej. napieprzają mnie wszystkie mięśnie jak po paru godzinach [...]

?!

Monday, February 13th, 2006

znów mi dowaliło.

Monday, February 13th, 2006

sobota i niedziela w łóżku, temperatura, zawroty głowy, rozpieprzone gardło, a pogoda z dupy nie poprawiała mi nastroju. leżałem, myślałem i tyyylko się dołowałem. nie umiałem zasnąć, później przyszedł czas na serie chorych snów. dawno spóźniony do pracy, wciąż leżałem w łóżku z pustką w głowie i nieme spojrzenia na biały, schizowy sufit. oj Radek, [...]