easter
kolega Pawel, jest w zasadzie jedynym wierzacym i praktykujacym czlonkiem naszej 4o osobowej spolecznosci. Mimo, ze jest w mniejszosci to za jego wlasnie namowa pojedziemy poswiecic koszyk. Ja juz nie pamietam kiedy ostatni raz bylem w kosciele i jak szly wszystkie te modlitwy i rytualy.
Euro Plus + lecialo do nas troche ponad 10 dni, wiec powoli zaczalem myslec ze te 4 stówki zostaly splukane. Jak tylko zaczelismy sie uczyc to do drzwi zapukala sasiadka, ze glosno, fakt byla prawie polnoc, ale bez przesady, nie robilismy zadnej imprezy. Sasiedzi to dla nas na tyle duzy problem, ze przeprowadzamy sie przy pierwszej lepszej okazji. Uzaleznione jest to tylko stanem konta.
4 dni wolnego + dobra pogoda, nastrajaja mocno pozytywnie. Nie usmiecha mi sie pracowac czego dobrym przykladem jest dzien dzisiejszy. W sumie jedyne co dzis zrobilem to bylo wziecie wyplaty i pojscie na lunch + surfowanie po necie. Zreszta postawilem ten fakt przed szefem, ze za jakis czas odchodze. Jesli czytal miedzy wierszami to wie ze chodzi o zbyt niskie wynagrodzenie i nudne projekty, ktore zabijaja resztki kreatywnosci. Mialem tu zostac maksymalnie 6 miesiecy, a na dzien dzisiejszy jest to juz przynajmniej rok i 6 miesiecy. Utkwilem w takim malutkim bagnie ale spoko, mam w rekach line i ciagne ile sil :D
trza wrocic do biegania i zaczac jakies cwiczonka, brakuje mi strasznie kopania i ganiania za pilka.
oby tak dalej!
aha i jeszcze jedno, juz nie spie sam :)

ostatnie zdanie to najlepszy akcent:]
Pobiegamy jak wpadniecie do PL :) jest plan na wakacje, ale o tym przy piwku w Warce ;)