Veni, Vidi, Vici.

olrajt mejt? ollraaajt!
zapierda__ robie ile sie da, ale dzis nie chcieli dac nadgodzin (overtime), normalnie jest 8+3
auto ciagle ciagnie, rano budze sasiadow jak probuje odpalac, wstaje o 0450, 0547 najpozniej wyjazd aby sie nie spoznic. zdarza sie zostawic kluczyki w stacyjce (na noc), poza tym ze stoi nontoper otwarte. wreszcie odpalam (po ~1min krecenia), ciesze sie, ruszam! uchylam szybki, chlodne powietrze cuci(?) zaspane oczy, przecieram wciaz zaparowana szybe, 1, 2, 4-3, 4 tak wrzucam biegi, z trojka byl problem ale pewnego dnia obczailem system aby zapodawac na chwile 4 i dopiero 3, wchodzi elegancko. gdyby nie ten patent, skrzynia nie dozylaby tego dnia

nie zaplacili mi za sobotnie nadgodziny z pierwszego tygodnia, ale jutro dolicza do czeku za 2gi tydzien, wiec lekka reka zgarne se jakies 230 punt__funtow, sori, za duzo gadam z Manuelem, tym Pil__Filipinczykiem. Przyzwyczailem sie stac 11 godzin przy stoliku ze skanerem w reku, udawanie robota wchodzi w krew, tak ze widzac gdziekolwiek kod kreskowy chce go skanowac, gdybym jeszcze mial czym.

dostalem listy referencyjne, jutro zakladam konto w hsbc. dobrze ze maja internet banking. karta jaka dostane, moge se podetrzec dupe bo nawet placic nia nie mozna. nie mozna nic poza wybieraniem kasy. NIN tez bedzie, tj. national insurance number (ubezpieczenie zdrowotne) bo na interview nie mozna wejsc bez papierow, a tak juz wszystko mam.

zaliczylem przeprowadzke z Houghton 31 do 33 (obok), Marku – Lisa z EP cos namieszala i teraz mieszkamy w 5ciu. Darek zostal bez mieszkania ale cos mu znajda jak wroci. nie wiem co dalej, jeszcze miesiac mozemy tam zostac a pozniej bedziemy rozmawiac z wlasicielka albo znajdzie sie cos nowego. kupuje kompa na sunday market wiec chcialbym wreszcie podlaczyc neta, ale nie moge podpisac z nimi umowy na 12 miesiecy skoro w ciagu miesiaca bylem w 3 mieszkaniach! _dupa

i przesylac mi zdjecia, wszyscy! chce!

weekend bedzie znow przegadany, jeszcze wiecej! jakos w sobote okolo 16 zaczne sztorm na Wasze telefony stacjonarne :D Jak ktos chce pogadac to niech wrzuca tu swoj numer i czas kiedy moge dzwonic (tylko weekend). Ostatnio palec mi scierpl___ aha – sory ale nie ma tu polskich literek.

moj ang nr_ 0044 07871556998 ale nie wiem czy idzie puscic sygnal bo zadzwonilem na poltorej minuty do domu i wcielo mi reszte 2,37GBP!

w pracy jest od cholery czasu na myslenie + opierdalamy sie czasem tak ze to niepojecie_ a i tak jest 30 zeta za godzine hahaahhh, wkrotce mam nadzieje znalezc cos nowego. w najgorszym wypadku w styczniu Irlandia i cos konkretnego. gdybanie, tak naprawde nie wiem co bedzie za miesiac, tydzien, jutro! tu zyje sie od wyplaty do wyplaty, czyli z tygodnia na tydzien. Jak mi odbije to rzeczywiscie wezme lapa, eos 20d i kierunek Indie_ jest jeszcze opcja auto i kierunek cos cieplego na dlugo, Hiszpania? Francja? Wlochy? a moze Grecja ;]

ludzie! nie marnujcie sie w Polsce! w tym momencie zaluje ze nie wyjechalem wczesniej, ale widocznie tak mialo byc, z drugiej strony 20 lat to w sam raz aby zaczac wszystko na nowo. hola, hola – nie jest letko! nigdy nie bylo, ale za ta cene warto ;)

pracy jest od cholery i z kazdym tygodniem coraz wiecej, na swieta nie chca nawet puszczac na urlop. jak ktos chce wpadac to nie ma sie co zastanawiac! kontakt ze mna macie___

w poniedzialek wolne, takze w ten weekend czeka nas ‘czas wzmozonej integracji’, moze skikniemy do Liverpoolu albo Manchester sie zobaczy_ polonia jest coraz liczniejsza, znajomi sprowadzaja tu swoje rodzenstwo, inni zakladaja rodziny ;) co poniektorzy wracaja na chwile do Polski odsapnac, zjesc domowy obiadek, powzdychac. Ale kazdy kto tu byl i widzial, dostrzega – jak diametralna roznica dzieli UK od PL.

nie jestem rasista, ale ten czarny koles obok mnie, dziwnie smierdzi, uciekam! prysznic, kolacja, kimka, troszky jak Dzień świstaka :D

tesknie, mocno. trudno, cos za cos. lapie kazda chwile i resztki zdrowych zmyslow. W ciagu jednego miesiaca dotknalem dna aby chwile potem przekroczyc granice horyzontu, na ktory spogladalem przez ponad 20 lat. zdecydowanie – za duzo tego. powoli sie przyzwyczajam i uwazam aby nie zwariowac.

prosze Panstwa, pozwole sobie podsumowac, krotkim, aczkolwiek zgrabnym i nad wyraz wymownym akcentem_
Veni, Vidi, Vici.

bede znow jakos tak_ RRAAAJT!!

7 comments w temacie 'Veni, Vidi, Vici.'

  1. Jarek

    Masz mój nr. 4661 905 jak chcesz to przedzwoń, pogadamy!!!


  2. Jarek

    Może wpadne do ciebie ;)


  3. Jusse

    Rety Samochodzik, te ogórki kiszone, które teraz jem nic nie rekompensują, wole wpierniczać chleb tostowy …., żeby tylko być z wami … przepraszam ,że przed wyjazdem tak cie zjechałam , ale sam wiesz, ze sie nalezało, dzwoncie na łikeenda juz mi się tęskni :D
    ps. przez Ciebie się prawie spóźniłam na samolot!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    paps


  4. adam

    :)ziooooooooooooooo hehe.3maj sie tam.Indie,widze ze wszystkich tam ciagnie :).


  5. chrupson

    qrde podziwiam kolege… podziwiam… ty mnie nie kręć tym przyjechaniem do ciebie… u mnie sie wszystko wysypało… wiec nic mnie nie trzyma w tym kraju… na mojego syna alimenty moge placic tez z anglii… musze to powaznie przemyslec… jakby ci sie chcialo to dzwon… w sobote koncze robote okolo 15… 4662399… 3m sie siakos… i pamietaj 3mam kciuki…


  6. kamila

    moj nr (077) 4460416 milo bedzie jak zadzwonisz!


  7. butcher

    693854426 i 4661569 domowy. it would be nice if you call me men. Dont hesitate… :]


leave comment