nie jestem
pierdolnięty. nie, nie jestem.
co dziś? zwyczajnie, dymałem rowerkiem po jeziorku w Januszkowicach, kajakiem też naginałem. w piątek zaczyna sie ‘balanga’ wiec wpadne popic, pospac, wrócić.
dziś też zrodził sie mój chory pomysł, o którym jednak nie chce mówić zbyt wiele. w kazdym razie wygląda na to, że rusze kaszlakiem w naprawde długą podróż_
z Krisem i Hanią wybraliśmy sie na gore św Ani, lataliśmy po lesie, a na koniec znaleźliśmy droge pełną czereśni, słodkich i soczystych, to jeszcze na koniec urwalem pare gałązek i zwiozłem do domu, zaraz sie za nie zabiore.
teraz? teraz ide zrobic se od dawna, mocną kawe i siąść, napisać browser do zdjęć. Na blogu male zaleglosci, wiec niedlugo wrzuce materiał z Łodzi, Keprnika i może coś jeszcze.
generalnie sądze, że życie jest piękne ;D
edit (0159)
i pełne dokurwionek, siedze se w łóżku, przeglądam oferty, rozsyłam cv, popijam czarną gorzką i konsumuje rybke z puszki w jakim ostrym sosie. Zasłuchuje Happysad od Usmajlonej, w głowie milion opcji, staram się nie myśleć ‘a co jeśli_’. zostało mało czasu, zebrac hajsik i w droge podbijać świat :) Debilem nie jestem, idiotą może troche, ale mimo to wierze mocno, że dam rade. 20 lat, szerokie perspektywy, młodzieńczy zapał, wiara w niemożliwe i miłość do przygody. nie zgine, a będe żył_ i zrobie wszystko aby udowodnic coś tym, ktorzy już dziś stracili nadzieje_

daj mi troche tych nabrzmialych slodycza czeresni, co….?
zycie nie jest piekne.jest do dupy.
a ja wciarz zyje jak widac.pozdro radek.
remember me?
loan calculator
loan calculator the re-statement objected the pass-ing luck of the day : it outmost finally determined that they sho