nie umiem

sie chyba cieszyć, myśli nieustannie krążą wokół czegoś co trudno sprecyzować. przeraża mnie to, że moge przejść przez życie niezauważony. to chyba taka obawa przed tym, aby nie spieprzyć swojej jedynej szansy. pragnienie aby coś osiągnąć, aby pokazać wszystkim, że można, że się da, zrobić coś z niczego. nie stać w cieniu tylko dlatego, że marzenia to ^tylko marzenia. zastanawiam się – gdzie te miliony odnajdują szczęście, mruże oczy na myśl o tym wszystkim co mija mnie każdego dnia; ludzie, miejsca, sytuacje, każda sekunda mieści w sobie każdą sekunde życia każdego, pojedyńczego człowieka. wyobraź sobie właśnie teraz, 7 miliardów oddechów, tony bezużytecznych informacji produkowanych w każdej minucie. niewyobrażalne ilości śmieci, słów, spojrzeń, stanów, swobody i skrępowania. wszystko na raz, wszystko to jakby mija mnie. a teraz ja, w skali świata – ja i moje gówniane problemy, które nie znaczą nic oprócz tego, że są nieoderwalnym elementem przyziemnej, prostej egzystencji.
czytam gazete, odwracam strone, a tam reklama z dupnym napisem ‘be notice’, zupełnie jakby ludzie mojego pokroju powielali się w takiej ilości, która jest wystarczająca aby tworzyć grupe docelową dla tej reklamy. tak właśnie jest bo kto z nas nie zastanawia się nad tym jak zwrócić na siebie uwage?
czy to wszystko nie brzmi śmiesznie? banalnie? egoistycznie? podle?
codziennie zaspokajamy swoje potrzeby, ale one wciąż rosną i ciągle czegoś brakuje. brakuje pieniędzy na dobre auto, piękny dom z ogrodem, wycieczki dookoła świata, operacje plastyczne, drugi dom itd włącznie z rodziną bo przecież te dwoje dzieci musi mieć dobry start w życiu, lepszy niż my mieliśmy.
a to co pisze wynika wyłącznie z tego, że mam za dużo czasu dla siebie. koniec końców zastanawiam się, czy warto w ogóle pisać tak oczywiste rzeczy, skoro nawet ja sam leje na nie ciepłym moczem. a to jedno zasadnicze pytanie, na które wciąż brak odpowiedzi, wciąż nurtuje i wciąż wkurwia.
wiesz – najłatwiej jest to pojebać, upodobnić się do tych 7 miliardów, zająć się nic nieznaczącymi sprawami, stać się ^szczęśliwą kopią i umrzeć. spójrz na ludzi jeszcze raz, spójrz jak oddają się religii z obawy przed tym, że życie to tylko życie. najłatwiej podporządkować się tej książce, w której pisze, że jak będe dobry to pójde do nieba i będe żył wiecznie. super! to mi pasuje, przez 60 lat byłem ateistą, pierdoliłem religie i boga, ale teraz zaczynam wierzyć bo w sumie głupio by było tak pójść do piachu i nic poza tym, no nie?
nie powiem, że jesteśmy żałośni w swoich poczynaniach, nie powiem nic bo tylko to mi zostaje. rób co chcesz i wiedz, że mnie to jebie.

ja wierze.

_

godzina 0400, zjadlem sniadanie, czas zająć sie projektem, gdzies po drodze walnąć do snu i zaczac nowy dzien. gotoandlearn.com połknięte w całości mimo, że jedynie 20% było dla mnie czymś ^nowym, natomiast Zeldmana już kończe i będzie trzeba zabrać się za coś więcej. myśle aby pojechać dalej xhtml+css na ile starczy czasu i zabrać się za typo3, flex’a i troche flash lite’a czyli w kierunku mobile, pozniej as3 i after effects.
koniec z porządkowaniem, czas przyjebać parę radykalnych zmian. w tym miesiącu otwieram firme, zakładam site online. czas zapłacić podatki, wyrobić międzynarodowe prawko, zapodać 19 lcd, graphire4 i 512 ramu do lapa. w portfelu coraz więcej plastiku, ostatnio grubszy o kredytową vise. dzwonie se za friko na stacjonarne przez voipstunt, ale trzeba przelac 10 euro żeby mieć unlimited landline calls. ten tydzien w PL to czas na pozałatwianie spraw, które dręczyły mnie przez pare ostatnich lat, czas dla najbliższych, mój czas ^wielkich zmian.

wciąż > flexxip i wwo

1 comment w temacie 'nie umiem'

  1. calyx

    Bezwartościowe słowa, posępne spojrzenia, lodowaty uśmiech…wiele pytań i brak odpowiedzi, wiele ważnych spraw, wciąż tak dużo jest do zrobienia…nieustanna gonitwa,walka, bieg…a w sercu tylko echo, pustka i żal – niedoścignione szczęście…to wszytsko pod przykrywką pozornie szczęśliwego życia. Dopiero gdy jest o 60 lat za późno ludzie “oddają się religii z obawy przed tym, że życie to tylko życie”. Sprway, które wydają się być oczywiste są nierozumianą zagadką, wielką tajemnicą, bo dla większości są tak oczywiste, że nie warto o nich mówić a tym bardziej myśleć. Bądź inny niż większość, bądź inny niż wszyscy!!!!


leave comment