Nowa knajpa w Opolu – Papa Jack
Na miejscu wspaniałego Mandarin Duck stanął Papa Jack. Niestety jedzenie pozostawia wieeeele do życzenia. Tak oto zamawiając ‘soczysty i chrupiacy hamburger z kurczaka z plastrami pomidora i ogórka’, czyli tzw. chicken burger, dostajemy … zmielone gówno, nie nadajace sie do spożycia + 1 (słownie: jeden) plasterek ogórka i pomidora. Najwyraźniej intencje były dobre, ale zabrakło chęci. Innymi słowy ich chicken burger niewiele różni sie od obsranego mcDonalda. Przykro jest wystawiać tak niską ocenę tej nowo otwartej ‘restauracji’ ale mam nadzieję że własciciel to szybko poprawi. Nie wspominam już o obsłudze, która próbowała uciec z moją Visą.


fakt, masakra…
napisałes juz wszystko za mnie…..co by tu jeszcze dodac hmmm…… zbyt wysoka cena jak za taki shit…. moja porcja zostala prawie nienaruszona….wrocilam głodna……
napisałes juz wszystko za mnie…..co by tu jeszcze dodac hmmm…… zbyt wysoka cena jak za taki shit…. moja porcja zostala prawie nienaruszona….wrocilam głodna……
nie bylem ale juz mi sie podoba!
apps.facebook.com ?
Cóż, ja niestety muszę dodać, że nie tylko jedzenie jest drogie i niedobre, ale i powoduje.. zatrucia. Wraz z moim chłopakiem postanowiliśmy dać tej knajpie jeszcze jedną szansę (po niezadowoleniu z hamburgera) i wybraliśmy się tam na chilli con carne. Generalnie chilli było dobre i spodziewaliśmy się, że po nim możemy mieć małą rewolucję w brzuchu, ale nie spodziewaliśmy się, że będziemy męczyć się z zatruciem pokarmowym. Dzisiaj już mija trzeci dzień odkąd ściska nas w żołądku. Co najlepsze, w piątek piszę maturę, a na daną chwilę nie zapowiada się, żeby zatrucie w ogóle miało minąć. Chciałabym, żeby sprawą zainteresował się sanepid, bo to już jest niepoważne, żeby płacić tyle kasy i dostawać w zamian za to nieświeże jedzenie. Mam nadzieję, że się im za to oberwie.