Śrubka
nie wiem czemu, ale wczoraj była strasznie cicha, wyglądało jakby miała gorączke. ale to nic, bo z pyszczka kapała jej woda! nie mam pojęcia czy to normalne, czy nie, w kazdym razie już po wszystkim_
heh, jaka to diametralna różnica w podejściu ludzi ze wsi i tych z miasta.
Tu dzieje się byle co i wszyscy zmartwieni bo kawałek futerka, wyjątkowej osobowości – nie czuje się najlepiej. koniec świata!
Tam? uwiązać na łańcuchu, nie ważne czy zimno czy ciepło, życie na 2 metrach kwadratowych, zjadanie resztek po sytym obiedzie, ujadanie ze złości, kumulacja gniewu, bezsilność i cicha agonia poprzedzająca ich najpiększniejszy moment życia – zgon.

