wszystko
dojebanie
jutro znow wypłata, do tego mały dodatek. później ministry of sound, będzie rzeźnia. następnego dnia obudze sie na kacu i prosto na hale gramy meczyk. natomiast w poniedzialek bibka z Markiem, trzeba sie zgadać na najbliższe 2 miesiące co, gdzie i jak. brat przylatuje za tydzien, fajosko, juz nie moge sie doczekać. sprawy toczą się coraz szybciej, nabrałem tempa, pewności siebie. Im dłużej tu jestem, tym dłużej chce tu zostać. pierdole, do kraju nie wracam przez najblizsze pare dobrych lat.

chcialabym, zeby moj brat sie tak cieszyl na moj przyjazd, jak mu oswiadcze kiedys tam, ze do niego wpadne :)))