yyy?
przez jakies ostatnie 2 tygodnie, każdy mój dzień wyglądał wprost identycznie. Podnosiłem się z tą samą myślą – ‘zajebiście! dziś znów przeżyje agonie, umre po raz kolejny, przykuty do plastikowych komponentów! jak fajnie!’ Cóż, pewnością nie tak to sobie wyobrażałem. Nie bawią mnie te nieprzespane noce, wlewanie litrów kawy, puls podtrzymywany kofeiną. Nie spałem, nie wiem ile, to był rekord, czułem to, ale kiedy o tym myśle, czuje również wstyd przed samym sobą. Toeoretycznie wiem co robie, natomiast doświadczenie narzuca uzasadnioną wątpliwość, a już zupełną sugestią jest obawa przed własnym odbiciem w lustrze! Czasem popatrze i powiem Wam, że ten widok nie cieszy ;) Z drugiej strony dobrym pomysłem byłoby wybrać się na casting do jakiegoś nowego horroru, myśle że miałbym duże szanse zagrać role upiora, czy zjawy bez dodatkowej charakteryzacji.
Już po wszystkim, kolejny sajt, troche cyferek, zniknie, zapomne, będe wyżej, będzie łatwiej – o to chodzi. Aha i darujcie sobie te śmieszne pretensje kiedy chuj wiecie :/ Nie zmienie tego, mimo że bardzo chce, ale jak widać, ‘chcieć’ to za mało.
yyy? więc weekend, znaczy – BYŁ weekend, już się skończył, eee – tak szybko :|
rzuciłem to wszystko, i poszedłem ____ spać. Zanim odleciałem, zdążyłem zrobić wieeelkie oczy – patrze? a tu sms od ___ ducha, znaczy duszka, dobrego duszka :] mam nadzieje, że gdzieś tam się w końcu odnalazł lub schociaż odnajduje.
Nagle zaczął się kolejny dzień, nicnierobienie ukradło mi poranek i całe popołudnie, dopiero wieczorem uciekłem wpizdu, byle nie wracać. dupa. kolorowy świat zdradził mnie o 0200, wystarczyło zmrużyć oczy.
Powrót niecałe 5h później, zaspany odbieram telefon. Szybko sie zmyć, cokolwiek zarzucic, i – wpizdu ;) Dojechalymy na lotnisko. A tam_ mówie Wam – furki! dużo furek i ___ek :D

pal je! wpizdu

widzieliście kiedyś szerokiego skurwiela szeryfa?

a jak się wkurwi to pozamiatane_

sory, wiem, fotki z dupy wyjęte, ale musiałem_
będzie wiecej, jeszcze 2 gówniane filmiki 1 2
no i japierdole! jak wstałem, tak siedze do teraz. Trzeba skończyc pare rzeczy, lepiej teraz niż rano wstać z ciśnieniem. ide zjeść.
