znak
wybralem sie z Jim’em na szybki lunch, idziemy i gadamy, kiedy chwile pozniej okazuje sie, ze ptak nasral mu na ramie. Zrywalem boki ze smiechu dopóki nie spotrzeglem, ze mój but jest jeszcze gorzej obesrany. NIE WIEM JAK!
To znak, definitywnie.
wlasnie typujemy po 3 szczesliwe liczby i za chwile bede mial w reku kupon national lottery, wart kupe kasy. W sobote jest losowanie, wiec najpozniej w niedziele uciekam na Karaiby. Koniec z ta praca, koniec z tym gównem.

3m mam kciuki… może trafisz… i może się zjawisz na moim weselu 7 kwietnia… w Grenoble… FR…